tamgdzietanczacienie

Zapomniane miasto

Rok temu wraz z grupką innych podobnych mi zapaleńców wbrew protestom naszych bliskich wybraliśmy się do Zony. Dla niewtajemniczonych powiem, że to obszar zamknięty dla ogółu społeczeństwa. Znajduje się on wokół elektrowni w Czarnobylu. 

Aby dostać się do tego miejsca konieczne jest uzyskanie wielu zezwoleń, ale moim zdaniem grapry była warta świeczki. To co można zobaczyć na zdjęciach nawet w ułamku nie oddaje tego, jak jest tam w rzeczywistości.

Po przejechaniu przez kilka punktów kontrolnych dotarliśmy do zapomnianego miasta, Prypeci. Przypomina ono wyglądem trochę nasze opuszczone osiedla, jednak jest zdecydowanie większe. W czasach świetności zamieszkiwało je około 50 tysięcy ludzi, w czym około 5 tysięcy dzieci. Wszyscy musieli natychmiast wyprowadzić się ze swoich domów po awarii, która miała miejsce w kwietniu 1986.

Gdy byliśmy już w mieście zaczęliśmy zwiedzać budynki. To co zastaliśmy w środku zrobiło na nas ogromne wrażenie. Mnóstwo połamanych mebli, starych gazet, zabawek, a nawet kolorowanki dla dzieci. Wszystko porzucone jakby w biegu. Każdy z tych przedmiotów miał w sobie zawartą niezwykła historię opowiadającą o czyjejś tragedii. 

Nie byliśmy w stanie długo przebywać w tym miejscu. Nikt z nas nie przywykł do oglądania takich obrazów. Ruszyliśmy więc w dalszą drogę, w stronę elektrowni. 

Osobiście spodziewałem się innego widoku. Na miejscu zastaliśmy najzwyczajniej wyglądający budynek z kominami. Nic nie wskazywało na to, że blisko 30 lat wcześniej miała tam miejsce ogromna awaria, która według niektórych ekspertów pozbawiła życia ogromne ilości osób.

Podsumowując, wyprawa do Zony wywarła na nas ogromne wrażenie. Najmocniej zadziałał na nas widok tych niedokończonych kolorowanek. Wszystko co zobaczyliśmy na zawsze będzie już wyryte w naszych pamięciach.